Tym razem zupełnie nie biżuteryjny post ;)
Od dłuższego czasu w blogosferze czytam o zachwytach nad woskami zapachowymi do kominków. W zeszłym roku na urodziny dostałam od przyjaciół kominek do olejków zapachowych i bardzo mi to podpasowało (mimo, że ciągle mam lekki katar ze względu na krzywą jedną przegrodę nosową). Lubię podpalać świeczuszkę, patrzeć jak woda z olejkiem paruje i zapach roznosi się po pokoju.
Dużo jest o woskach/świecach firmy Yankee Candle, wręcz zdominowały tą część branży. Ja spróbowałam a w zasadzie zamierzam wypróbować tańsze odpowiedniki wosków "Essences of life". Koszt ich to 1,50zł + przesyłka. Dowiedziałam się o nich na jednym z blogów (już nie pamiętam którym) i jego właścicielka napisała, że są też na prawdę fajne.
A zakupiłam je o tu: http://www.hurtowniaswiec.pl/69-woski-zapachowe
Dziś sobie jednego a może więcej wypróbuję :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz